Za czym kolejka ta stoi?

Idealnie by było, abyśmy mogli poznać, zanim ocenimy. Jednak, żeby poznać, musimy ocenić czy chcemy zgłębić temat. Ocena jest nieunikniona, bo pozwala nam ominąć zagrożenie, ocena skłania do refleksji i wyciągnięcia wniosków. Dzięki ocenie, przetrwał nasz gatunek, dzięki niej nie pospadaliśmy w przepaść i nie spłonęliśmy. Ocena pozwala nam określić, co jest dla nas ważne i dobre. Oczywiście, nie namawiam nikogo do sądzenia z zewnętrznych pozorów, ale do chwili refleksji.

Z telewiz­orem mam tyle wspól­nego, co z plemie­niem ama­zońskim, widu­ję oba okazjon­al­nie, z tym, że to drugie w pier­wszym. Jeśli już dojdzie to takiej kon­frontacji, to siedzę, patrzę i stracę wiarę. Wiarę w ludzi, w potenc­jał, w macierzyńst­wo, w życie i w śmierć. Tracę wiarę, że ludzie, którzy sto­ją po drugiej stron­ie, nie tylko na fasadzie, ale też za kulisa­mi, w reży­serce i w biu­rach, mają serce i rozum. Nie chce mi się wierzyć, że taka pięk­na i zdol­na artys­t­ka, jed­na z drugą, nie wie, jak wielką krzy­wdę robi uczest­nikom, pub­licznoś­ci w stu­dio i tym wszys­tkim ludziom, którzy oglą­da­ją jeden z pro­gramów prezen­tu­ją­cych fenom­e­nalne zdol­noś­ci dzieci. Gdzie są rodz­ice, się pytam? Otóż siedzą na pub­licznoś­ci, bo trze­ba być z dorosłym opiekunem lub z rodz­icem, aby pociecha mogła zabaw­ić tłumy Zachodzę w głowę, dlaczego ktoś świadomie wysyła swo­je małe dziecko – na stres, ocenę, na zaz­drość i chci­wość, dlaczego świadomie pod­kła­da pod nos pychę, która generu­je się w takim otocze­niu na pstryknię­cie pal­ców. Nie mówię o tym, żeby zamykać dziecko, które ma tal­ent w piwni­cy (za to idzie się do więzienia, w zasadzie jeśli w piwni­cy zamknie się dziecko bez tal­en­tu to też się siedzi) i ukry­wać przed światem (za to także jest kara) i wszys­tki­mi jego ułom­noś­ci­a­mi, ale mieć umi­ar i świado­mość. Nie mam dzieci, ale wiem, gdzie jest ich miejsce i to nie jest telewiz­ja.

Dalej mamy jedze­nie. Z 300 pro­gramów, o tym jak przy­go­tować ziem­ni­a­ki. Żeby nie było, uwiel­bi­am je! I kiedyś z pewnoś­cią poświęcę im jakaś notatkę, bo są tego warte, ale czu­ję dyskom­fort, kiedy widzę kole­jną zmarnowaną taśmę fil­mową. Pan, który mówi o sobie w trze­ciej oso­bie, który jest jed­ną osobą, ale kro­jąc marchewkę drob­no w kosteczkę, pyta się sam siebie czy ład­nie pokroił, wtedy wąt­pię. Rozu­miem trze­ba jeść, warto jeść dobrze. Jedze­nie jest pyszne, ale czy główny fokus na te dziedz­inę życia to zwykłe łakomst­wo? O jego kon­sek­wenc­jach mówić nie trze­ba.
Wąt­pię też wtedy, kiedy pod pretek­stem pomo­cy w biz­ne­sie, rozc­zochrana baba upokarza ludzi, po to by pokazać im póżniej swo­ją moc spraw­czą i ura­tować zru­jnowany interes. Zas­tanaw­iam się wtedy, dlaczego ludzie tracą swo­ją god­ność i w imię czego pozwala­ją się tak trak­tować? Wiem, wiem odpowiedz jest pros­ta. Biznes sam się nie zro­bi, a pieniądze, które poz­woli zaro­bić rozc­zochrana baba, poz­wolą zre­gen­erować poczu­cie włas­nej wartoś­ci, nawet jeśli wgniotło je rzu­cona w brzuch patel­nia. Tracę wiarę, wtedy kiedy uczest­ni­cy roz­maitych tal­ent show mówią, że wygrana spowodu­je „zmi­anę w ich życiu” z pewnoś­cią lub kiedy lau­reaci tych pro­gramów mówią „że to najszczęśli­wszy dzień w ich życiu” – ciekawe, co na to ich dzieci, słucha­jąc, o tym, że apogeum szczęś­cia osiągneli, wtedy kiedy ktoś poz­wolił zachować im far­tucha. Od rana do nocy, set­ki dosłown­ie ste­ki ekspertów radzą nam jak jeść, z kim spać i gdzie chodz­ić. Mówią, jak najlepiej kroić pietruszkę, co zro­bić, kiedy zamarzną nam szy­by w autach, i że spanie na pla­cach pozwala uniknąć zmarszczek na twarzy. Więc śpimy na ple­cach, choć nie wysyp­i­amy się w ogóle i zmarszcz­ki robią nam się od tego, że pil­nu­je­my całą noc, aby nie przewró­cić się na brzuch. Sama się łapię na tym, że cza­sa­mi robię coś, bo ktoś tak powiedzi­ał, że tak będzie lep­iej. A prze­cież mam rozum, serce i sum­ie­nie.

Nie cofa­jmy się, proszę. Nie stójmy w kole­jkach do nat­u­ral­nych lodów i food­track­ów z azbestowych blach, których Niem­cy już nie chcieli. (Wan­da, Niem­ca nie chci­ała, to się ter­az odgryza­ją). Prze­cież to już było, stal­iśmy już tam martwiąc się, czy wystar­czy dla nas chle­ba, żeby nakramić rodz­inę. A ter­az robimy to świadomie, na własne życze­nie? Nie pielęgnu­jmy igno­rancji w sto­sunku do kul­tu­ry jedzenia, robiąc z siebie niewol­ników durnowatych mód. Nie rozmieni­a­jmy się na drob­ne, za pieniądze, fol­low­er­sów, oce­ny i tytuły. Nie potrze­bu­jesz najnowszego tele­fonu z jabłkiem, żeby Twój biznes dobrze szedł, a ludzie Cię szanowali. Wiem, wiem uważasz, że ten tele­fon wzmoc­ni relac­je z rodzi­ca­mi, bo będziesz z niego do nich dzwonił, pewnie cześ­ciej niż z mod­elu, który był wcześniej. Mhm. Jestem wściekła z bezsil­noś­ci, jestem zła jak dia­beł, kiedy media i „Ci fajni” wpędza­ją nas w poczu­cie wsty­du, w poczu­cie bezwartoś­ciowoś­ci, w poczu­cie tego, że nic nie znaczymy, bo myślimy/robimy inaczej. Miejmy śmi­ałość powiedzieć nie. Miejmy czel­ność myśleć inaczej. Nie zgadzam się na upadek słowa, na zni­wecze­nie języ­ka pol­skiego, przez potok zapoży­czeń. Nie zgadzam się na ogłu­pi­anie mojego nar­o­du, walecznego i mądrego, w który wierzę, wciąż wierzę w jego intu­icję. Nie zgadzam się na ego­isty­cznych rodz­iców, którzy zas­paka­ja­ją swo­je wygórowane ambic­je lub nie mają wrażli­woś­ci na swo­je dzieci. Nie zgadzam się na brak kry­ty­ki, ale tej kon­struk­ty­wnej, nie mającej nic wspól­nego z wszę­dobyl­skim hejtem. Nie zgadzam się na brak cen­zorów i na to by kierun­ki życia wyz­nacza­ły szafi­ar­ki i inne bloger­ki. Żebyś czuł się dobrze, musisz usłyszeć siebie, to co myślisz sam, samodziel­nie. To nie boli. Naprawdę.

A Ty z czym się nie zgadzasz?

/br>

Przeczytaj także:

Team Alpha na Internet Beta 2019 – subiektywna relacja by 25wat

Przed Wami podsumowanie tegorocznej konferencji #InternetBeta , w której uczestniczył nasz Alpha team – Joanna Gancarczyk, Piotr Bardadyn i Mateusz Romanów. Niemal 100 prelegentów, 80 ... Czytaj więcej

17 Emoji-Faktów, które każdy Marketer powinien znać!?

Emoji – język internetu, który obiegł wszystkie kontynenty. Fenomen, który zbiera setki fanów na świecie i doczekał się filmu obchodzi dziś swoje święto! Z okazji #World Emoji Day ... Czytaj więcej

Dlaczego projektanci wnętrz z bliskiego wschodu mają więcej serduszek pod postami niż ci z Europy?

Przy większości projektów, w które angażuję się od strony strategii (komunikacji, marketingu, coraz częściej samego projektowania usługi czy biznesu) napotykam jedną wspólną cechę. ... Czytaj więcej