Kolor różowy nie istnieje

W tak zwanej „Psychologii Koloru” najwięcej znaczeń przypisujemy czerwieni: pobudza, wzmaga agresję, motywuje do działania. Mimo tych barwnych i pełnych pasji określeń ciężko chyba znaleźć jakieś naprawdę dosadny związek frazeologiczny z czerwienią – nawet przysłowiowa „płachta na byka” jest czerwona, ale tylko w domyśle. Można też spłonąć rumieńcem albo – wreszcie – zrobić się czerwonym ze złości na myśl o tym, co poniżej.

Bo widzisz, co innego jest z różowym. Co byś­cie powiedzieli, że dla tego koloru (a raczej dla pewnego rodza­ju sub­kul­tu­ry, wyko­rzys­tu­jącej go w nad­mi­arze) pow­stał cały ter­min qua­si-socjo­log­iczny, funkcjonu­ją­cy w uzusie jako „różowe panien­ki”? Wraca­jąc do tak zwanej „psy­chologii koloru”, różowy jest tak naprawdę młod­szym bratem czer­wonego – kochli­wość, współczu­cie, wzruszenia, uczu­ciowość. Moż­na go uwiel­bi­ać lub nien­aw­idz­ić.

Co jednak, gdybym powiedział, że kolor różowy nie istnieje?

Zgodz­ił­by się ze mną fizyk i chemik, ciężko jed­nak było­by przekon­ać rozen­tuz­jaz­mowaną mamę półrocznej córecz­ki, która właśnie zamówiła trzy­dzieś­ci litrów far­by do ścian w kolorze „Cot­ton Can­dy”.

W skró­cie: nie ma takiej dłu­goś­ci fali elek­tro­mag­ne­ty­cznej, która odpowia­da kolorowi różowe­mu. Światło widzialne przez człowieka to od 380 do 780 nanometrów – bard­zo niewiel­ki wycinek całego spek­trum. Widzieliś­cie tęczę? Mamy fio­let, niebies­ki, zielony, żół­ty, pomarańc­zowy i czer­wony. Fotore­cep­to­ry na dnie ludzkiego oka wykry­wa­ją trzy kolory pod­sta­wowe: czer­wony (750–620 nanometrów), zielony (570–500 nanometrów) i niebies­ki (500–450 nanometrów). Cho­ci­aż tajem­nice kolorów zgłębiali już starożyt­ni, to dopiero w XIX wieku pow­stała naprawdę solid­na teo­ria, zwana trójchro­maty­czną: teo­ria Youn­ga-Helmholtza . To Thomas Young wys­nuł hipotezę, jako­by w siatków­ce oka zna­j­dowały się trzy rodza­je „włókien ner­wowych”, które reagu­ją na cały zakres światła widzial­nego, jed­nak każde z nich najbardziej na wyspec­jal­i­zowaną dla siebie dłu­gość fali. Jed­nakowe pobudze­nie każdego z nich wywołu­je wraże­nie koloru białego.

Dziś już wiemy dokład­niej, że siatkówka to zbiór czop­ków i prę­cików. Prę­ci­ki, mimo tego, że jest ich nawet 120 mil­ionów w jed­nym oku, widzą tylko światło lub jego brak. Czop­ków mamy tylko około 7 mil­ionów, ale to one przy­da­ją się najbardziej przy prze­chodze­niu przez jezd­nię – dzielą się one na czer­wono, zielono i niebiesko-akty­wne, to z tych skład­owych mózg tworzy kolor.

W sytu­acji, gdy nie tylko jeden rodzaj fotore­cep­torów dosta­je syg­nał, nasz mózg postanaw­ia uśred­nić sumę kolorów. Gdy do oka dociera jed­nocześnie czer­wony i zielony – widz­imy złudze­nie koloru żółtego (Czy to banan?) Prawdzi­wa magia jed­nak dzieje się, gdy do oka trafi­a­ją syg­nały z oby­d­wu granic zakre­su fali: niebies­ki i czer­wony. Wtedy właśnie mózg łamie prawa kon­wencjon­al­nej fizy­ki (oraz sty­lu) i tworzy nowy kolor – róż – twór gdzieś spomiędzy niebiesko-fio­le­towego a czer­wonego.

Różowy nie ma swo­jego odpowied­ni­ka w zakre­sie fal elek­tro­mag­ne­ty­cznych światła widzial­nego. Nieste­ty nie oznacza to, że wspom­ni­ane wcześniej entuz­jast­ki tegoż koloru znikną ot tak, jak­bym niczym Neo zde­cy­dował się na tabletkę koloru… No właśnie, jakiego? Wszys­tkie kolory są subiek­ty­wne i pow­sta­ją w naszej głowie – tak właśnie wyglą­da kon­struk­ty­wizm w akcji.

Przeczytaj także:

Team Alpha na Internet Beta 2019 – subiektywna relacja by 25wat

Przed Wami podsumowanie tegorocznej konferencji #InternetBeta , w której uczestniczył nasz Alpha team – Joanna Gancarczyk, Piotr Bardadyn i Mateusz Romanów. Niemal 100 prelegentów, 80 ... Czytaj więcej

17 Emoji-Faktów, które każdy Marketer powinien znać!?

Emoji – język internetu, który obiegł wszystkie kontynenty. Fenomen, który zbiera setki fanów na świecie i doczekał się filmu obchodzi dziś swoje święto! Z okazji #World Emoji Day ... Czytaj więcej

Dlaczego projektanci wnętrz z bliskiego wschodu mają więcej serduszek pod postami niż ci z Europy?

Przy większości projektów, w które angażuję się od strony strategii (komunikacji, marketingu, coraz częściej samego projektowania usługi czy biznesu) napotykam jedną wspólną cechę. ... Czytaj więcej